Dania główne

Czerwono-czerwony makaron dla zabieganych

Wrzesień się już kończy, a ja z jednej strony jeszcze dobrze nie zauważyłam, że się zaczął, a z drugiej mam wrażenie, że kończy się już pierwszy semestr, a nie tylko pierwszy miesiąc nauki. Moi uczniowie mierzą się codziennie z nowymi wyzwaniami, a ja wciąż walczę z tym samym – ze sprawną organizacją moich obowiązków. W ostatnim czasie udało mi się jeszcze bardziej uprościć moje przepisy, przez co w folderze ze zdjęciami na bloga mam właściwie same zdjęcia lunchboxów. Dzisiaj zapraszam więc na ekspresowe danie w kolorze czerwieni, które powinno trochę przezwyciężyć jesienną już aurę za oknem! Makaron z czerwoną papryką i pomidorkami koktajlowymi.

Jesienny lunchbox – kasza jaglana z dynią, cukinią i fetą

Ostatnie tygodnie były bardzo intensywne. Warsztaty kulinarne, przeprowadzka, nowa praca… Zostawiło to również ślad w mojej kuchni. Staram się spędzać na gotowaniu jak najmniej czasu, więc zaowocowało to kilkoma bardzo prostymi przepisami na pudełka do pracy. Pierwszy z nich to lekka jesienna kasza z warzywami.

Makaron na wschodnią modłę – opróżniamy kuchnię

Lada moment czeka mnie przeprowadzka, więc próbuję wykorzystać nie tylko resztki z lodówki, lecz także te, które zalegają w zamrażarce i w szafkach. Tu zostało 100 gramów takiego makaronu, tu 50 innego, gdzieś trochę szpinaku, w zamrażarce pootwierane resztki mrożonek… Za dużo się tego wszystkiego zrobiło! I tak powstał przepis na ekspresowy makaron z warzywami.

Sałatka z buraków z porzeczkami

Sałatka z burakami i kaszą była jedną z pierwszych buraczanych rzeczy, jaką polubiłam. Od tego momentu buraki przestały mi się kojarzyć tylko z zasmażaną surówką z cukrem, którą robiła kiedyś moja babcia. Buraki w zestawieniu z kaszą i rukolą zachowują świeży warzywny smak, ale jednocześnie są sycące. Ta sałatka pojawia się w moim menu nieustannie. Dotychczas robiłam ją jednak z granatem, który równoważył słodki smak buraków. Ale po co kupować granata, skoro jesteśmy w pełni sezonu naszych rodzimych „granatów” – czerwonych porzeczek! I tak oto powstał przepis na sałatkę z buraków z kaszą gryczaną, rukolą, serem feta i… porzeczkami!

Gołąbki z kaszą jęczmienną, soczewicą i sosem grzybowym

Gołąbki kojarzą się z mozolnym przygotowaniem i wyczekiwaniem przy garach na efekty pracy. Ich wegetariańska wersja ma jednak to do siebie, że przygotowuje się ją dużo szybciej, ponieważ nie trzeba gołąbków gotować po zawinięciu. Nie ma zatem na co czekać. Przedstawiam Wam przepis na gołąbki z kaszą, soczewicą i sosem grzybowym.

Krem z pora

Uwielbiam zupy. Nie potrafię sobie wyobrazić mojego menu bez nich. Kiedy zaczęłam skrupulatnie liczyć kalorie, miałam jednak problem ze zbilansowaniem posiłku, na który przewidziałam zupę.
mbinowałam z przepisami na zupy na różne sposoby. Blendowałam je (wciąż były za gęste), jadłam zupy z chlebem (jakoś nie sprawiało mi to frajdy), dodawałam do nich makarony białkowe (do pewnego stopnia to działa, jednak sprawdza się raczej w przypadku, gdy zalewamy składniki bulionem), aż w końcu wymyśliłam, że kluczowe są dodatki, ale nie te, które lądują w zupie w czasie gotowania, lecz te, które dodaję już po jej ugotowaniu.
Dzisiaj przedstawiam Wam przepis na jedną z takich zup – na krem z pora.

Sałatka z botwiny z cukinią, kalarepą i pieczonymi falafelami

W okresie wiosennym botwina jest moją ulubioną bazą do sałatki! Lubię łączyć ją ze smażonymi lub pieczonymi warzywami. Dlatego bez większych wstępów zapraszam Was do lektury przepisu na sałatkę z botwiny z cukinią, kalarepą i pieczonymi falafelami!

Prawie zero waste prawie Pho

Dzisiaj chciałam się z Wami podzielić przepisem na wariację na temat mojej ulubionej zupy Pho. Nie wiem, czy rodowity Wietnamczyk nie uśmiałby się, gdyby się dowiedział, co wyczyniam z przepisem na tradycyjną zupę jego narodu, jednak lubię Pho tak bardzo, że eksperymentuję z tym daniem na różne sposoby. I nigdy jeszcze nie wyszło mi nic, co by nie zachwycało (i jest to zdecydowanie zasługa Pho, a nie moja). Przygotowanie wywaru do zupy Pho zajmuje trochę czasu, jednak warto czekać, bo nie dość, że nie wymaga to od nas żadnego zaangażowania (gdy zupa się gotuje, nie trzeba nad nią stać), to w dodatku walory smakowe są nie do opisania.

Makaron ze szparagami i pulpetami z botwiny

Przyszła kolej na buraki! Moja miłość do buraków sięga czasów studenckich, kiedy to trzeba było jakoś przeżyć do końca miesiąca. Żywiłam się wtedy głównie burakami z kaszą gryczaną i do tej pory nie znudziło mi się to danie. W międzyczasie udało mi się jednak znaleźć dużo nowych zastosowań dla tego warzywa, przez co pojawia się ono w moim jadłospisie nieustannie. Myślę, że nie tylko ja zacieram ręce z radości, kiedy wiosną pojawi się w sklepach botwina, dlatego dzisiaj przedstawiam Wam przepis na makaron z pulpetami z botwiny w towarzystwie kolejnego wiosennego rarytasu – szparagów.

Szaszłyki warzywne z tofu

Sezon grillowy nakręca mnie pozytywnie do poszukiwań kulinarnych. Jakiś czas temu przestała mi cieknąć ślinka na myśl o tłustej kiełbasie z musztardą, której smak zawsze kojarzył mi się z wakacjami. Przez pewien okres zadowalałam się pieczonymi warzywami, zawiniętymi w folię i zakopanymi w żarze, serwowanymi z przeróżnymi pastami i wariacjami na temat gzika. Ale grillowanie to nie tylko jedzenie, to także rytuał, któremu towarzyszy przekręcanie, układanie, upychanie, podlewanie wodą i przesiąkanie zapachem drapiącego w oczy dymu. Zakopanie buraków między kawałkami węgla odbiera dużą część tej zabawy. I tak powstał pomysł na szaszłyki z orientalnym sosem.

Przewiń do góry